Analiza morderczego bloga by Tequila!Zanim wkleję analizę, chciałabym podziękować Out., która wyręczyła mnie w szukaniu blogaska do zanalizowania i dała mi zajęcie, dzięki czemu nie nudzę się, leżąc w łóżku i kurując się. A teraz, po tym krótkim wstępie, zapraszam do czytania! Oto On - Bl0G@$$eQ Żyjemy w lasach przy jeziorze Michigan w Ameryce Północnej. Trzymamy się też blisko małego miasteczka. Często je odwiedzamy, zarówno za dnia jak i nocą. Ludzie mówią o nas różne rzeczy. Kilka lat temu skończyliśmy Liceum Ogólnokształcące w tym mieście. No błagam…! Liceum Ogólnokształcące? To Amerykanie trzymają się polskiego systemu oświaty? Od kiedy? Przespałam jeden dzień, a tu takie zmiany?! Zyskaliśmy kilku znajomych, lecz nigdy nie zbliżyliśmy się do nich bardziej. No patrzcie! Zyskali kilku znajomych na odległość. Już widzę, jak krzyczą do siebie, oddaleni o 2 mile: „Cześć Jack! Co u ciebie słychać?!”, nie przejmując się, że 2 mile to 3,22 km. Najczęściej przebywamy jednak na... cmentarzu. *Tequila krztusi się popijaną herbatą* Gratuluję, wprawiłaś mnie w osłupienie, droga aŁtorko. Nie wiem, co odpowiedzieć. Wpadnę na cmentarz, jest impreza, widzę przez okno. Jest w Ameryce Północnej takie miejsce, które przynosi spokój, ulgę i wytchnienie, ale także śmierć. Co roku przyjeżdża tam masa turystów, którzy chcą zobaczyć, jak Miejsce na atłasowej poduszce (z ręcznie wyszywanym przez Miejsce wzorem) przynosi spokój, ulgę, wytchnienie i śmierć. To niemal jak Trzej Mędrcy i ich złoto, kadzidło i mirra! Mieszkańcy tego małego miasteczka nad jeziorem Michigan mają miłe życie. Pomijając, że co jakiś czas któreś z nich umiera, to tak – mają miłe życie. Do o koła piękne lasy w sam raz na długie spacery, Nie mam pojęcia, co znaczy „do o koła”. To pewnie takie zobrazowanie: „do (rysunek koła) koła”. …jeden lecz jaki piękny park, w którym można zapomnieć o troskach codziennego życia. Aż nachodzi mi na myśl: „Strzeżcie się wrogowie parku. Przekroczysz ten próg – stracisz pamięć” Po tym właśnie parku nocami często podróżuję ja. Niesamowity przykład, jak można zaakcentować swoją osobę w opowiadaniu. Patrzę na swe złowieszcze odbicie w stawie i odchodzę po cichu do domu. … z obietnicą, że nikomu się nie pokażę na oczy, taka jestem brzydka. Mieszkam po za miastem, razem z moimi braćmi i siostrami. Albo te dzieci są geniuszami i wymyślają neologizmy, albo są niedouczone. Stawiam na to drugie… Mój umysł nie ogarnia czegoś takiego, jak „po za miastem”. Nie jesteśmy rodziną, nazywamy się tak, bo łączy nas krew. Wszyscy korzystamy z jednej tętnicy. Czasami jakaś zbłąkana osoba trafia do nas przez przypadek, ale rzadko wraca do siebie... Nie wnikam, co z nią robicie. Wasza sprawa, ja się nie mieszam! Często wybieramy się na wyprawy do lasu, czasami tylko biegamy i wygłupiamy się, ale czasami polujemy. Innej opcji nie ma, prawda? Musimy zabijać aby przeżyć, musimy jeść. Mordercy! Gdy chcemy zbliżyć się do ludzi wyglądamy jak oni. Od nich odróżnia nas jeden mały szczegół. Nie dość, że wyglądamy dużo lepiej niż oni, nasza uroda jest delikatna, inna, kusząca, aby byli nami zafascynowani i sami do nas lgneli, mamy też inne uzębienie. No jasne. Czym byłyby opka bez wprowadzenia choć jednej Mary Sue/jednego Gary’ego Stu? To nimi... zabijamy. Jeśli to zdanie miało zabrzmieć złowrogo, to coś ci się nieudało, droga ałtorko! Jako wilki nie możemy zabić człowieka w przeciwnym razie spotka nas kara. Dostaniecie klapsa od waszego Guru Mastera. Jestem jedynym w swoim rodzaju potomkiem dawnych wilkołaków… … Jedynym? Jasne. To nic, że znam pięciu podobnych do mnie. - Ludzi, którzy żyli jak wilki, którzy umieli być nimi i wyglądać jak one, oraz wampirów. Jestem potomkiem ludzi, którzy byli wilkołakami, a także wampirów. Czego to ałtoreczki nie wymyślą. Kiedyś nocą w ciemnym parku nad stawem siedziała ciemna postać psa- wilka, siedziałam ja. Mam rozumieć, że jesteś wilkopsem? Lekcja dla ałtorki: mimo że wilki są gatunkiem z rodziny psowatych, to jednak psem nie są. To tak, jakbyś kojota nazwała lisem. Patrzyłam w swe odbicie. Lubiłam je, nie zdradzało we mnie mordercy, chociaż wilk to drapieżnik. Ciekawe, czy jej odbicie lubiło ją? Wskakiwałam na nie z lekkością i stawiałam łapy pewnie na kamieniach. To nie były kamienie. To były kości zabitych przez ciebie ludzi. Patrzyłam na domy ludzi, czasami widać było ciemne postacie podchodzące do okna. Wpatrywały się w nas aż nie znikliśmy w mroku. Okna wpatrywały się w nich. Drzwi i dachówki też, bo były ciekawe. - Myślisz o nich? - powiedział cicho Max. Spojrzałam w jego stronę ze zdziwieniem. - O oknach? – spytałam. Po chwili niezręcznego milczenia, wyszeptałam: - Boję się ich. Zawsze uwielbiałam słuchać jego słów. Były dobre, dawały ulgę i odpoczynek. Nie ma to jak słowa, dające odpoczynek. Miał dłuższe, jasne włosy, nie widziałam jego twarzy, było zbyt ciemno. Noc musiała być dosłownie czarna. - Bałem się o Ciebie, sama wychodzisz do miasta nie mówiąc o tym nikomu. Może napaść Cię jakiś kłusownik, możesz wpaść w jakąś pułapkę. Tyle niebezpieczeństw czyha na nas w mieście, a Ty chodzisz tam zupełnie sama i... Jeszcze cię ktoś zgwałci! -Przestań! Zawsze chodzę sama i nigdy mi się jeszcze nic nie stało. Zawsze może być ten pierwszy raz, nie? Często nie traktuje nas, kobiet z należytym szacunkiem. Uważa, że jesteśmy kumplami do wygłupów, lecz czasami trochę w żartach przytula się, mówi miłym głosikiem i boi się o nas. Czasami, trochę w żartach, boi się o nas. Ja, w żartach boję się kanapki. Popatrzyłam na lśniący na niebie księżyc i zatapiając się w swoich snach zamknęłam oczy. A utop się w tych snach! Jako wampir wygląda nieco inaczej. Ale tylko troszeczkę: zamiast łap ma nogi, a na miejscu pyska ma piękną twarz. Jednak jest bardzo owłosiony i ma długi ogon, którym wesoło macha, gdy się naje. Jest dużo mniej potężny niż jego wilcza odmiana. Dużo mniej potężny. A ja jestem dużo więcej zdziwiona, jak można popełniać takie błędy. To już nie można napisać: "Nie jest tak potężny, jak jego wilcza odmiana"? - A Wy nie macie jeszcze nic do jedzenia? -Zapytałam z oburzeniem. - Zaraz spotka was mój gniew! Nie przynieśliście mi śniadania! Wskoczyłam na skały i usiadłam wpatrując się w swe odbicie w tafli wody. Narcyz tak samo zaczynał, a wszyscy wiedzą, jak skończył. Nie powtarzaj jego błędów! Po kilku minutach mały kamyk wpadł do jeziorka robiąc okrągłe pierścienie. A widział ktoś kiedyś kwadratowy pierścień? "Trzy pierścienie dla królów Elfów pod otwartym niebem, Siedem dla władców krasnali w ich kamiennych pałacach, Dziewięć dla śmiertelników, ludzi śmierci podległych, Jeden dla Władcy Ciemności na czarnym tronie, W krainie Mordor, gdzie zaległy cienie, Jeden by wszystkimi rządzić, Jeden by wszystkie odnaleźć, Jeden by wszystkie zgromadzić i w ciemności związać, W krainie Mordor gdzie zaległy cienie. " - Hej... - Witaj... Jak masz na imię- Odeszłam kawałek wciąż patrząc na niego. - Co Cie to obchodzi? Z kulturą u niego cienko. Widocznie rodzice nie nauczyli go, że przy nawiązywaniu nowych znajomości, wypadałoby być miłym. - Kim Ty w ogóle jesteś? (…) - Jestem, ShiroHi. Mieszkam po za miastem. Rok temu skończyłam szkołę. Jestem przecinek ShiroHi. Mieszkam po za miastem, bo zostałam z niego wykluczona. Rok temu skończyłam szkołę. Urodziłam się 12 lutego 1992 roku w małej miejscowości na południu Ameryki. W wieku 13 lat umarła moja mama, rok później tata. Przyjechałam tu do babci, która wyjawiła mi, że jestem pół-wilkołakiem, pół-wampirem. Ona również zginęła. Później dowiedziałam się, że mam psie geny i tętnicę, którą używam wspólnie z rodzeństwem. Wczoraj zjadłam dobre śniadanie – udziec ludzki w sosie własnym, a na deser wątrobę polaną krwią. Uśmiechnęłam się miło i podeszłam do wody aby ujrzeć swe odbicie. Ona jest uzależniona. Poważnie. Musi iść na odwyk! Chris opowiadał o naszym spotkaniu. Ja byłam tak pijana swoim odbiciem, że nic nie zapamiętałam. Okazało się, że czuł się i myślał o tym zupełnie inaczej niż ja. Też mi nowość. Ciągnąc dalej chodził to w jedną to w druga stronę i patrzył raz na mnie, a raz, na jego zdaniem, zabójczy las. Ciekawe co ciągnął? Zwłoki? …Szły tam dwa ogromne, czarne wilki. Zdziwko? Jeden chyba mnie nie zauważył, bo poszedł dalej, ale drugi stanął i patrzył na mnie jakbym był przekąską. Jesteś za cienki, jak na przekąskę. Mógłbyś być co najwyżej soczkiem do popicia. Te chwile trwały wieczność, sekundy ciągnęły się w nieskończoność. Chwil było kilka. Jedna miała 5 sekund, druga 19, natomiast trzecia uciekła, bo wieczność ją nudziła. Słuchałam go na prawdę z uwagą, nie mogłam uwierzyć, że myślała, że go zabiję. I… kolejny osobnik zmieniający płeć. To się staje rutyną – występuje w każdym opowiadaniu! Byłam smutna, ale wiedziałam, że przecież jestem mordercą… …To podniosło mnie na duchu. - Czemu? Nie idziemy do lasu? Zatrzymałam się nagle i spojrzałam na niego. - Chcesz tam iść? - Przecież tak mówiłaś... - Ale... Przecież Ty się boisz. - Wcale nie! Chcę iść! - Nie, idź do domu! - Dlaczego?! -zastawił mi drogę. - Zostaw mnie! -łzy same napłynęły mi do oczu. Pierwsza kłótnia kochanków Mary Sue i Gary Stu. Fight, fight! Pierwszy raz poznałam człowieka, zbliżyłam się, dowiedziałam się o nim czegoś nowego, a on. On się boi. A czego żeś się spodziewała? Że mu powiesz, że jesteś morderczynią, a on tak z otwartymi ramionami powie: „Daj pyska”, po czym pocałujecie się i będziecie żyć długo i szczęśliwie? Telenoweli się naoglądałaś, czy jak? W końcu nastał wieczór. Musiałam na niego czekać parę dobrych lat. Słońce schowało się za horyzontem doskonale widocznym z mojej górki. Horyzont jest wszędzie dobrze widoczny. Nauczcie się tego! A wy? Macie własną górkę? Jeśli nie – na co czekacie?! Nie obchodziło mnie to, rzadko dołączałam do nich gdy szli po ofiarę. Ale przecież musiałaś zabijać, żeby przeżyć! Wolałam w spokoju na nich poczekać i później po prostu pomóc przy wyroku. Acha. No jasne, nie ma to jak „po prostu” pomóc zabić. Taka drobnostka. Nawet nie zapytali czy chcę jechać. Czułam się porzucona i niechciana. Martwiło mnie też, że byłam wykluczona z miasta. Siedziałam więc spokojnie i patrzyłam w migoczące wesoło gwiazdy. Jest wyraźna poprawa – teraz patrzy w GWIAZDY! [Gwiazdy] Przemawiały do mnie tylko mi znanym językiem… „A Elbereth Gilthoniel, silivren penna mίriel, o menel aglar elenath!”. Jesteś gwiazdoustą? …dzieliły się ze mną swą nieopisaną radością, choć nie zawsze ją przyjmowałam. - Trzymaj, to moja nieopisana radość. - A po co mi ona? Rozejrzałam się więc do o koła i znów powróciłam do rozmyślań. Uparta jest! Jak osioł! Co ona się uwzięła na to „do o koła”? Pomyślałam także przez moment o Chrisie. „Miłości, dodaj mi skrzydeł!” Kilka minut później usłyszałam warkot silnika i ciepły głos Kelly. Był taki cieplutki, że ogrzewał całe miasto. Niepotrzebne nam kaloryfery! Kupmy sobie Kelly! - Gdzie moje dziecko? -zapytała nerwowo patrząc na Emme - Spokojnie, jest całe i zdrowe, czeka w aucie - Spokojnie, spokojnie. Tobie też nic się nie stanie. Tylko cię zjemy, a potem możesz wrócić do domu. Otworzył szeroko oczy, które błysnęły krwią w świetle księżyca. Oczy błyskające krwią! Ojej, a moje błyszczą tylko zielenią… Uśmiechnął się pokazując swoje biały kły po czym ruszył w jej stronę niczym kot ruszający do walki. To teraz mają jeszcze geny kota? To lepsze niż X-Meni!! Jakimś sposobem kobieta uciekła. Nie wiadomo jak, bo nikt nie zwracał na nią większej uwagi. Nie umieliśmy biegać z jakąś super prędkością więc miała szanse na ucieczkę. Nie umieliśmy biegać z prędkością światła lub Edwarda Cullena. Jednak ja byłam sprytniejsza. A nie mówiłam, że będzie Mary Sue? Zaczynamy chcieć ją dopaść. A skończycie chcieć kiedy? Opuściło mnie nagle sumienie, teraz po prostu chciałam pomóc swej rodzinie. Sumienie stwierdziło, że jesteś nudna i zabójcza, dlatego cię rzuciło. Dotykając nimi ziemi zamieniłam się w wilka. WARNING! Dotknięcie rękami ziemi powoduje metamorfozę w wilka. Pod żadnym pozorem nie dotykać ziemi! Zamieniłam się więc szybko znów w formę człowieczą i stanęłam patrząc jak dziewczyny wbijają w nią kły. Mówią, że dziewczyny są bardziej agresywne, ale tego się nie spodziewałam. Po chwili ofiara przestała oddychać. A co miała robić? Zeżarliście jej aortę! Gdy siostry pożywiały się jej krwią ja z chłopakami poszliśmy do auta. Ale krew to ciecz, więc jak można się nią pożywiać? Zrobiliście kleik, czy co? Czekało tam na nas, no może roczne dziecko. Czekała tam na nas pułapka przecinkowa. Szkoda, że nie słownik ortograficzny. …ja skorzystałam z okazji i napiłam się młodej krwi. Młoda krew – stara krew. Różnią się od siebie ilością czerwonych krwinek. "Przed użyciem zapoznaj się z treścią ulotki dołączonej do opakowania bądź skonsultuj się z lekarzem lub farmaceutą, gdyż każdy lek niewłaściwie stosowany zagraża Twojemu życiu lub zdrowiu." Ciekawe, czy oni zapoznali się z treścią ulotki? Zapakowali ciała ludzi do auta i zawieźli je do lasu. Tam zostawili i porobili kilka wilczych śladów dla niepoznaki. Czyżby miała latające trzecie oko, które rzuciła za nimi, dzięki czemu wiedziała, co robią? Ja znów usiadłam na małym pagórku. Dobrze, że użyłaś słowa „ZNÓW”. Który to już raz? Pięćdziesiąty? … pomyślałam znów o jedynym człowieku do którego zbliżyłam się ciut bliżej. Rozmawiała z nim raz, RAZ. I ona mówi, że się do niego zbliżyła? A wie chociaż, jak się nazywają jego rodzice? Znów chciałam go poznawać i patrzeć na jego reakcje. Znów to „znów”. Dziecko nie wie, że istnieje coś takiego, jak „Słownik Synonimów”, znany również pod nazwą „Słownik Wyrazów Bliskoznacznych”? Pilnie poszukiwany. Dziękuję, dziękuję. To by było na tyle. Gratulacje można składać w komentarzach. Zapraszam ponownie! Wasza -radosna, jak zawsze- Tequila Święta Edwarzycja 19/02/2010 12:39:39 [Powrót] Komentuj OOO... widzę, że mamy nową królową blogów. Wszechwiedząca jak ci tam? Teqila? Ha ha ha... Wszytkie rozumy pozjadała...Nigdy bym nie pomyślała, że można być tak bezczelnym,jak można oceniać pracę innych i wklejać treści ich blogów na swojego nie pytając sie o zgodę ich autorów. Kurcze powinnaś sie nagrywć i na youtube wstawiać filmiki, zrobiłabyś karierę. Każdy tworzy bloga po to by ktoś go docenił, podpowiedział mu coś a nnie skrytykował i wyśmiał. patisonek 6/04/2010 15:18:08 | brak www IP: 85.89.165.90 Dobra przepraszam za te obraźliwe słowa. Gdy to pisałam byłam bardzo zdenerwowana. Zezłościło mnie to, że opisałaś moje błędy, wyśmiałaś je wręcz, a dokładnie nie napisałaś co zrobić aby je poprawić. Dobrze, że nie widziałaś mojego pierwszego opowiadania pisanego jakieś 2 lata temu. To była katastrofa xD Następnym razem, gdyby on kiedyś nastąpił, proszę żebyś napisała jak poprawić błędy, a nie że są błędy, bo wiem że są. Staram się pisać jak najlepiej, ale nie zawsze mi wychodzi. Chciałabym pisać dużo lepiej, więc piszę sobie tego bloga i czekam na opinie, ale takie które na prawdę pomogą... Dobra nie ważne... Do napisania Schorma 23/02/2010 14:09:29 | brak www IP: 85.89.191.45 Przykro mi Schorma, jeżeli analiza mojej koleżanki Cię uraziła, aczkolwiek miała swój cel i nie została napisana tylko po to, aby Cię obrazić. Krytyka jest także czymś pozytywnym, przynajmniej według mnie. Jeżeli ktoś mnie krytykuje, to pragnę się poprawić, prawda? Ale to tylko moja opinia. Fakt faktem - nikt nie jest dobrym pisarzem, gdy zaczyna, ale krytykę należy przyjmować ze spokojem, a nie obrażać osobę, która wytknęła Ci błędy. Poza tym nikt nie pragnie się dowartościowywać w taki sposób. I przepraszam bardzo, ale stwierdzenie "wegetarianie (i inni tego rodzaju)" jest lekko obraźliwe, przynajmniej według mnie. Poza tym nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek zamordowała kogokolwiek(nawet kurczaka). Myślę, że nie nazwałabyś siebie mordercą, ponieważ zjadasz mięso, prawda? Więc nie każdy jest mordercą. A wegetarianin także może okazać się kiedyś zabójcą - nigdy nic nie wiadomo. Na przyszłość radziłabym nie obrażać innych, tylko dlatego, że zanalizowali Twoje opowiadanie. Dla mnie stwierdzenie "jesteś pustakiem" nie jest obraźliwe, aczkolwiek dla innych może takie być. Czuję się zaszczycona będąc fragmentem ściany(naszej literatury :P). PS Nie wnikam, co to znaczy być "gwiazdoustną" lub "wiatroustną". Chyba wolę nie wiedzieć... Wasza Miss Kropek[niepotrafiąca patrzeć dłużej na braki przecinków...] Miss Kropek 21/02/2010 15:28:15 | brak www IP: 83.23.49.107 Wiesz co miło mi, że w ogóle skusiłaś się wejść na tego bloga. Nie wszyscy są od razu super pisarzami! Nie chwale się, że jestem najlepsza wciąż się uczę więc nie krytykuj! Byłabym bardziej zadowolona gdybyś oceniła mnie NORMALNIE! A tutaj jest tylko krytyka! Nie jestem AŁTORECKĄ!!! Nie jestem jakimś pustakiem do których najwyraźniej Ty się zaliczasz i krytykujesz żeby się dowartościowywać! Takie coś nie ma sensu bo wiesz krytykowanie zdania, że po prostu pomóc w morderstwie jest dla kogoś kto zabija aby przeżyć dość normalnym stwierdzeniem i gdy jest taka potrzeba to każdy jest mordercą, bo chcę zauważyć, że tylko wegetarianie (i inni tego rodzaju) nie są mordercami. Czepiasz się naprawdę bez przyczyny, tak po prostu żeby coś napisać. Aż brak słów na twoją głupotę... Ach i tak, ona jest gwiazdoustna i wiatroustna a Ty co? Pustakoustna? Phi... Schorma 21/02/2010 12:52:03 | brak www IP: 85.89.191.45 Oczywiście, że to zabrzmiało inaczej, Miss ;) mi to się to nawet dziwnie kojarzy, jak tak teraz spoglądam... No nic, tłumaczeń Tolkiena było w cholerę i jestem zła, bo nie daję rady przeczytać wszystkich :) a szkoda, bo lubię tą książkę, w końcu to klasyk fantastyki, nie jakieś Edzie-Pedzie i inne wilkołaki... Out. 20/02/2010 18:53:30 | brak www IP: 213.227.72.66 "Dlaczego ja czytałam inną wersję Tolkiena? " Wybacz, ale to głupio zabrzmiało ;). A ja mam zupełnie inaczej. I nic :P. Miss Kropek 20/02/2010 17:33:44 | brak www IP: 83.9.176.145 Faktycznie, wypadło mi to z głowy :) Już nadrabiam błąd. Wybaczcie, Mistrzowie riposty! Tequila 20/02/2010 11:30:57 | brak www IP: 86.63.124.162 A Wy - to już kultura na najwyższym poziomie, isn't it? Nawet mówią do siebie z Wielkiej Litery... Jak masz na imię - to ona STWIERDZA ten fakt? Cóż, ładne imię... Uśmiechnęłam się miło i podeszłam do wody aby ujrzeć swe odbicie. - ukryte pragnienie aŁtoreczki? Gary Stu - stary but... ... - Ale... - nadużycie wielokropka prowadzi do narcystycznego uzależnienia. Patrz: aŁtoreczka TEGO blogasqa Słońce schowało się za horyzontem doskonale widocznym z mojej górki. - nie, bo z JEGO górki nie był już widoczny! „A Elbereth Gilthoniel, silivren penna mίriel, o menel aglar elenath!”. Jesteś gwiazdoustą? - Tequila naczytała się Tolkiena przed analizą? ;) - Trzymaj, to moja nieopisana radość. - zabieraj łapy, zboczeńcu! kot ruszający do walki. - pies ruszający na wojnę [III światową] WARNING! Dotknięcie rękami ziemi powoduje metamorfozę w wilka. Pod żadnym pozorem nie dotykać ziemi! - o, nie, a mnie nie zamieniło... Szkoda, że nie słownik ortograficzny. - to jest opowiadanie aŁtoreczki. Straszne, ale nie na tyle, żeby Gość Specjalny się pojawił! Ja znów usiadłam na małym pagórku. - a potem spojrzałam w swe odbicie, równocześnie rozmawiając z gwiazdami. ___ Teq, masz zielone oczy? Dlaczego ja czytałam inną wersję Tolkiena? Tam było inaczej: "Trzy pierścienie dla królów elfickich pod niebem jasnym Siedem dla krasnoludzkich władców we dworach kamiennych Dziewięć dla ludzi, którym śmierć jest sądzona Jeden Czarnemu Władcy na Czarnym Tronie W Mordorze, ziemi, gdzie ciemność zaległa Jeden, by nimi władać, Jeden, by je odnaleźć Jeden, by je zgromadzić i wszystkie zachować W Mordorze, ziemi, gdzie ciemność zaległa" Cóż, bywa i tak. Fajnie ci wyszła ta analiza, ale nie podałaś adresu bloga :) Out. Out. 19/02/2010 21:09:40 | brak www IP: 213.227.72.66 |