Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
O niezwykłej przygodzie księżniczki Ty Żyjesz, po uzyskaniu listu od Mr. Fun’a i o elfach ”Made In China”


O niezwykłej przygodzie księżniczki Ty Żyjesz, po uzyskaniu listu od Mr. Fun’a i o elfach ”Made In China”



*Van Ish w końcu dorwał się do własnej klawiatury i uruchamia przeglądarkę. Na stronie Świętej Edwarzycji, w Zapisach, znajduje jedną pozycję. W pośpiechu przegląda wpis i uruchamia stronę podaną do zanalizowania.* Biedne wyzwanie, pomiatane na wszystkie strony, trafia do mych oczu! Postanawiam przyjąć je w szeregi mojej armii przeciwblogaskowej. Strzeż się, Evee, poszukam w Tobie każdej cechy aŁtoreczki i lepiej byś ją jak najwcześniej stępiła!

[Autorka w Zapisach] Ja, Evee (bądź Evuu) rzucam wyzwanie Van Ish! Zanalizuj tego bloga: youlie.blog4u.pl
Kobitka nawet swego nicka nie pamięta. Jak mi było? Evee? Evuu? Coś w tym stylu. A! I tu się kłania odmiana rzeczownika. Komu? Czemu? Van Ish? Nie wydaje mi się. Może Van Ish’owi? O! Tak lepiej!

[Autorka] Witam. Jestem Evee (lub Evuu - jak kto woli)
Witam. Jestem Van Ish (lub lord Van Ish - jak kto woli)

[Autorka] Już od dłuższego czasu piszę opowiadanie i postanowiłam opublikować je na tym serwisie
Przynajmniej pisałaś „do szuflady” a nie jak typowe aŁtoreczki... piszą opka niekompatybilne z jakąkolwiek mądrością i wysławiaj je! Jak tylko zwrócisz jej uwagę - jesteś najnajnajgorshom żeczom na fffffffffffshehsiffieće....
*Van Ish wklepuje ostatnią linijkę do swojego Translatora i ustawia tłumaczenie na Polski* [Van_Ish-Translator] najgorszą z najgorszych rzeczy na wszechświecie.

[Autorka] (nie dziwcie się, jeżeli znajdziecie je również na blog.onet.pl)
Czyli jednak nie „do szuflady”? Ech... blog.onet.pl! Z doświadczenia wiem, iż to największe siedlisko aŁtoreczek.

[Autorka]Mam nadzieję, że mnie polubicie :)
A ja mam nadzieję, że się nie obrazisz...

*~*
-_-
*~*
Bardzo wymowne...

Oddychała miarowo i spokojnie.
Musiała utrzymać spokój, ponieważ przed jej oczyma rozpościerał się widok rozleglej armii przeciwblogaskowej Van Isha. Nie chciała paść od razu.

Jej długie, czerwono-brązowe włosy rozwiały się na wszystkie strony, by potem znów znaleźć się pod ciemnozielonym kapturem długiej peleryny.
Powoli zbierała się, by odejść z pola bitwy, nim ta się dopiero zacznie.

Przyjrzała się ostrzu swojego miecza. Było idealnie wyważone, lekkie i wykonane ze stali. Rękojeść była srebrna ze szmaragdem na końcu i dwoma rubinami po obu stronach. Dziewczyna westchnęła i schowała brzeszczot do pochwy.
„Lepiej nie dzisiaj...” - pomyślała, odwracając się na pięcie.

Uśmiechnęła się do siebie
A Siebie odwzajemniło uśmiech.

Patrzyła na południowo-zachodni kraniec swojego królestwa.
Zastanawiała się, czy w tamtą stronę jest wyjście z niego, czy może za armią Van Isha.

Bardzo dobrze widziała port Ham-Ranu i kręcących się tam ludzi. Statki odpływające na sąsiednią wyspę.
Znalazła sposób ucieczki... Ham-Ranu? Z tego co wiem, to chyba na polski tłumaczy się „Hamie! W nogi!” lub coś w ten deseń.

Po lewej był wysoki mur oddzielający Eor-Murah od sąsiedniego królestwa - Morthe.
Eor-Murah... za dużo wciśniętych klawiszy! Pewnie miało być „O Murah”, czyli z Translatora wyciągnięte „o murach”! I wszystko jasne. A w sąsiednim królestwie mieszkał koleś, który pytał wszystkich, czy chcą w Morthe...

Po prawej rozpościerały się pola uprawne i las.
Pola oczywiście były w lesie.

Na polu stało pięć niedużych chatek.
Na polu, czyli w lesie, stało pięć niedużych chatek... Aż w końcu nie wytrzymały i poszły na piwo.

W jednej z nich mieszkał jej najlepszy przyjaciel - Hiroo.
To drugie „ o” pojawiło się na skutek nadmiernego spożywania alkoholu.

Niski, skośnooki wyglądający trochę jak dziewczyna elf.
Chińczyk, wyglądający trochę jak dziewczyna (jak to w Chinach [w Chinach to wszyscy są tacy sami]) i trochę jak elf... Mnie elfy kojarzyły się zawsze z wysokimi, chudymi ludźmi, o zwykłych ślepiach i spiczastych uszach. Ale Ty najwyraźniej masz inną wizję. Aha! Już rozumiem! To był elf z tatuażem fabrycznym „Made In China”!

Youlivee kochała go całym sercem.
Chcecie znać pochodzenie tego imienia? To nic innego jak Ty Żyjesz! Wystarczy rozdzielić i masz You i livee... tylko na skutek nadmiernego spożycia alkoholu pojawiło się drugie „e” i oba wyrazy złączyły się.
[Miss Kropek] Nie... To po prostu Ty Żyjesz Internetowo (You-live-e)

Nie wyobrażała sobie życia bez jego śmiechu, głosu i zawsze zwichrzonych rudawych włosów.
Czyżby była to kraina wyłącznie rudowłosych istot?
[Miss Kropek] Jakby był milczący i uczesał włosy, to by sobie już wyobrażała życie bez niego.

Ze wzgórza na którym stała widać było większą część królestwa. Wyjęła z sakiewki przypiętej do paska kolorową kartkę.
Z okazji widoku całego królestwa aŁtoreczka zapomniała przecinka przed „na którym”... Królestwo było małe... Kolorowa kartka? List od Mr. Fun’a! Znaczy się, tam są same buźki... Ale jak chcesz, to sprzedam Ci triala do mojego Translatora, to Ci przetłumaczy na jaki język byś zechciała.

Była to mapa Wyspy Dobrej Nadziei.
Aha! A Wyspa Złej (lub nawet ZUej) Nadziei ma zamiar podbić tę, której mapę dostała Twoje Życie od Mr. Fun’a wraz z minkami!

Elfka rozłożyła ja
Hę? Być może chodziło ci o Elfka rozłożyła... Ja!!! ?

i spojrzała na punkt oznaczający jej zamek
Tu znajduje się zamek od jej bluzy!

a później na zamek Fasimira.
E... dobrze, że nie na jego rozporek!

Elfa z którym miała się ożenić.
O matko! OŻENIĆ?! Znaczy, że ten elf będzie jej żoną?! Inna sprawa, że aŁtorka najwyraźniej tak bardzo się przejęła tym, że jej boChaterka się żeni, że zapomniała o przecinku przed „z którym”.

Ale ona tego nie zrobi.
Woli wyjść za mąż...

Bo ona nie kocha z przymusu.
Bo ona kocha zza musu.

Spotkali się tylko raz. Rok temu.
Od tej pory Fasimir się nie obudził. Przestraszył się wizji bycia żoną księżniczki Ty Żyjesz.

Nie wywarł na niej wówczas dużego wrażenia.
Wrażenie, które na niej wywarzył było małe... Hm... Czyżbym pomylił czasowniki?

Wyrwała się z rozmyślań
Chwyciła się za ramię i ciągnęła, póki rozmyślania się nie oderwały.

i ruszyła do pięciu chatek naprzeciw niej.
Chciała przyłapać je na pijaństwie podczas pracy.

Chciała odwiedzić Hiroo, usłyszeć jego perlisty śmiech, zobaczyć jego wiecznie radosne oczy.
Wiem, że to elf „Made In China”, ale żeby śmiał się jak perła? O! Wiecznie radosne oczy (+10 do chęci księżniczki Twoje Życie, by ujrzeć się z posiadaczem)!

Lubiła tędy chodzić, słyszeć szum strumienia, który płynął tuż obok prawie całą drogę.
Nie lubiła, gdy nie szumiał. Prawie robi wielką różnicę... Strumyk się już gdzieś na początku drogi skończył.

Nawet nie zauważyła kiedy doszła na miejsce.
Dlatego poszła dalej. A przecież postępując tak lekkomyślnie, nigdy nie uchowa się przed armią, która zajęła już połowę królestwa, mordując wszystkie błędy, które znajdowały się weń.

- Youlie, jak miło cię widzieć
Ja bym się obraził! To imię, którym nazwała księżniczkę, oznacza w języku polskim Ty Kłamiesz!

będziesz musiała poczekać na Hiroo. Poszedł zapłacić podatki.
Ojć! To poczekasz sobie...

- Przecież kazałam was zwolnić od podatku - księżniczka nie ukrywała zdziwienia.
Od jednego podatku, to ich zwolnić mogłaś...

Wyciągnęła miecz. Ostrze błysnęło w słońcu.
Nie spłaciłeś wszystkich podatków! Trzeba to zakończyć!

- Jak chcesz: jest twój. Mam drugi, identyczny.
Z tym wyjątkiem, że ten drugi ma +10 do ukrywania błędów.

Gdy stanęli na pagórku musieli zdecydować gdzie iść. Czy do portu Ham-Ranu, aby popatrzeć na wypływające statki? Czy do najbliższego miasta Kirke? Mieli jeszcze dwa miejsca do wyboru: królestwo Morthe
i Nieskończone Lasy.
Miasto Kirke i królestwo „w Morthe” zostały już opanowane przez Van Isha, a Lasy były jeszcze w budowie. Został port „Hamie! W nogi!”, ale musieli się pospieszyć i być tam przed szybko maszerującą armią przeciwblogaskową.
[Miss Kropek] Ale Kirke to była czarownica z wyspy, która omamiła towarzyszy podróży Odysa i zamieniła ich w świnie. Wiedziałam, że mieszkała w chatce na jakiejś wyspie, ale cholera! Tak się unowocześnić i miasto założyć!

Wreszcie zdecydowali: miasto Kirke.
Zrezygnowali z wyścigu do portu i zdecydowali dać się ściąć w mieście Van Isha.
[Miss Kropek] Bo tam więcej świń było... I Odyseusz przecież taki przystojny...

Może z wzniesienia widać było, że to niedaleko ale w rzeczywistości czekała ich godzina marszu.
Bo mają Błędne Buty (-99 do szybkości), a nie np. Najgorsze Buty Przeciwblogaskowe (m.in. +300 do szybkości)
[Miss Kropek] O nie! Przecież umrą z wycieńczenia!

Idąc rozmawiali o przyszłości Youlivee. Hiroo wydawał się zmartwiony faktem, iż jego przyjaciółka ma wyjść za Fasimira.
To całe szczęście, że nie wiedział, że początkowo miała się z nim ożenić.

Elf i przyszły władca Morthe nie przepadali za sobą.
Bo ten drugi był rasistą i nigdy nie lubił zabawek robionych w Chinach.

- Przepraszam - powiedzieli naraz dziewczyna i chłopak na którego weszła.
Kiedy BoChaterka weszła już na głowę chłopakowi, to podekscytowana aŁtoreczka zapomniała wstawić przecinek przed „na którego”.

- Jestem Samiuri. Pochodzę z Azer-Tahu. Ty pewnie jesteś Youlivee a ty Hiroo, zgadza się?

[Van_Ish-Translator] -Jestem Samuraj. Pochodzę z Dachu Azera. Ty jesteś pewnie Ty Żyjesz PRZECINEK a ty pijany Hiro spod straganu monopolowego, zgadza się?

- A jak ludzie reagują, kiedy mówisz, że jesteś księżniczką?
- No...Kłaniają się, całują, ściskają
Księżniczki dają się całować i ściskać wszystkim? Nawet pijanym chłopom spod monopolowego targu? Oj, te księżniczki przędą ciężki żywot.

- No i widzisz. Nie lubię tego -skrzywił się.
Ej! Ale to dotyczyło tylko księżniczek!

Pomachał im a oni patrzyli jak urzeczeni na niego i jego rumaka: karego konika z białą grzywą i srebrnym ogonem.
Kary konik? Dopiero Miss Kropek powiedziała mi, że to umaszczenie! Ach, ta kobieca paleta kolorów! Żaden komputer jej nie pomieści... No, może ten z dyskami o nieskończonej pojemności... Ale te pojawią się dopiero, jak się skończą formatować.
[Miss Kropek] Patrzyli na jego wielkiego rumaka, który okazał się zwykłym konikiem.

- Nawet nie żartuj- prychnęła -jakbym miała wybór to wyszłabym za ciebie.
Hiroo popatrzył na nią ze zdziwioną miną. Jego spojrzenie pytało: „naprawdę”?
A jej spojrzenie odpowiedziało: „Nie, jaja sobie robię!” W końcu ich nie miała... A przynajmniej nie powinna mieć.

uśmiechnęła się blado.
Jako Van Ish najczęściej uśmiecham się opalono.

Dziewczyna po drodze kupiła dużą czekoladę i teraz zajadali się nią z uśmiechami na twarzyczkach.
Pogubiłem się... To, to się działo, czy dzieje teraz?

Nagle ktoś krzyknął imię księżniczki.
Z tego co zauważyłem, to ciągle ktoś krzyczy jej lub innego podobnie usadowionego osobnika imię.

Z przeciwka jednak nadbiegała niska dziewczyna o szarych oczach i długich, lśniących czernią włosach. Brokat, który w nich migotał powodował, że wyglądały na usiane gwiazdami nocne niebo.
Brokat we włosach? Co ona się od zerówki nie myła?
[Miss Kropek] Och, taka typowa piękność. Zawsze się w opowieściach znajdzie.

Miała mocno zarysowane kości policzkowe
Ołówkiem B512, profesjonalnym, do zarysowywania kości policzkowych

Yula i Hiroo od razu rozpoznali, że była mieszkanką królestwa Sun-Ri.
Yula (czyt. Żula) i pijany Hiro od razu rozpoznali, że była Japonką.

Kiedy po biegu zsunął się z jej lewego barku, Youlivee zauważyła wypaloną lilię -znak prostytutek.
Pewnie przybiegła, bo ujrzała swojego stałego, zadłużonego klienta - pijanego Hiro spod straganu monopolowego.

- Dziękuję, eee&...
-Skąd wiedziałaś, że mam na imię Eeeand?

„Musimy się spotkać. Najlepiej dzisiaj. Przyjdź do granicy z moim królestwem
i Nieskończonymi Lasami. Będę czekał o 22.00! Bądź sama!”
Szybko mu odpisała: „Nie możemy. Lasy są niedokończone! Poza tym właśnie jestem prowadzona na ścięcie w mieście zajętym przez Van Isha. Jeśli chciałeś pogadać o tym najeździe, to się trochę spóźniłeś.”

Zbyt dużą wagę przywiązywał do poprawnej pisowni i wymowy zdań aby pisać tak nieskładnie.
Zbyt dużą dla aŁtoreczki, dlatego pewnie szybko ten koleś umrze... Niby tylko po to, żeby Twoje Życie ożeniła się z pijanym Hiro, ale i tak wiadomo, że chodziło o jego styl pisania i wypowiadania się.

Hiroo spojrzał na czasomierz - bardzo podobny do naszych zegarków
Pewnie też elektryczny, tylko rzymskimi wyjawiał godzinę.


[Analizator] Taki końcowy apel:
Z PODSTAWÓWKI powinniście wiedzieć, że przed :”który”, „która”, „które”, „którym”, ”którego” i tym podobne oraz wyrażeniami złożonymi z wyżej podanych słów i poprzedzających je przyimków stawia się PRZECINEK. Przed nadaniem nazwy jakiejś rzeczy, należy dziesięć razy sprawdzić na googlach i pytając znajomych, czy ta właśnie nazwa nie budzi jakichś skojarzeń. Przykładem jest ta księżniczka. Może aŁtorka nie umie angielskiego, ale jak już mówiłem, należy swoje wymysły sprawdzać. I zapamiętajcie raz na zawsze: mężczyzna, kobieta bądź inne stworzenie, biorąc ślub z kobietą, żeni się, a mężczyzna, kobieta bądź inne stworzenie, biorąc ślub z mężczyzną, wychodzi za mąż! Jeżeli zaś mężczyzna, kobieta bądź inne stworzenie bierze ślub z innym, bezpłciowym stworzeniem, najlepiej napisać, że po prostu bierze ślub. Z niewielką pomocą mojego systemu antybłędowego, nadszedł, napłynął i nadleciał koniec analizy z wyzwania. Pozdrawiam

Van Ish

Święta Edwarzycja 1/02/2010 19:55:11 [Powrót] Komentuj


Dawno mnie nie było. Van Ishu, czyżbyś grywał w różne... eee... gry komputerowe? ;) I widzę, że w Evee odezwała się urażona duma i dorwała się do komputera :P Coś mało śmiesznie tym razem. Wyglądało na robione nieco na siłę. Ale tak poza tym... podobała mi się interpretacja imion
Out.
Out. 5/02/2010 16:49:17
| brak www IP: 213.227.72.66

Imię księżniczki zostało wybrane celowo i jest to wyjaśnione w dalszej części opowiadania.
Hiroo nie ma dwóch "o" bo jest pijany, tylko dlatego, że jest uzależniony od mordoklejek i mając je w ustach wymawiał swoje imię "Hiroo"

Co do komentarza Miss Kropek:
"[Miss Kropek] Bo tam więcej świń było... I Odyseusz przecież taki przystojny..."
Oczywiście pojawi się i zacny Odys z którym Ty Żyjesz się ożeni albo nawet ślub weźmie.

"Hiroo popatrzył na nią ze zdziwioną miną. Jego spojrzenie pytało: „naprawdę”?
A jej spojrzenie odpowiedziało: „Nie, jaja sobie robię!” W końcu ich nie miała... A przynajmniej nie powinna mieć."
Na Twoim miejscu nie wnikałabym co ona ma między nogami.

"Zbyt dużą wagę przywiązywał do poprawnej pisowni i wymowy zdań aby pisać tak nieskładnie.
Zbyt dużą dla aŁtoreczki, dlatego pewnie szybko ten koleś UMRZE... Niby tylko po to, żeby Twoje Życie ożeniła się z pijanym Hiro, ale i tak wiadomo, że chodziło o jego styl pisania i wypowiadania się."
Możesz wpadać co rozdział i sprawdzać. Ten koleś nie UMRZE. Będzie nieśmierciowalny (coś przekręciłam?)
EVEE (pasuje) 3/02/2010 18:05:05
| brak www IP: 83.29.8.201