Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Analiza bloga dangerous-lovee.blog.onet.pl


Analiza bloga dangerous-lovee.blog.onet.pl



Ta notka pochodzi jeszcze z serwisu eblog.pl . Wcześniej Święta Edwarzycja właśnie tam bytowała, ale swój byt jak na razie zakończyła na pracach administracyjnych trwających już dobry tydzień. A jak wiadomo nam - analizatorom nie podoba się fakt, że blogaski nadal bezkarnie panują w Internecie, zaśmiecając umysły biednych, nieświadomych dzieci, więc postanowiliśmy przenieść wszystkie notki na ten serwis. Nie poddamy się! AŁtoreczki i AŁtorzy bójcie się!
Analiza napisana dnia 03.01.2010 roku.


Wyzwanie przyjęte szanowna Tequilo! Zabrałem się do teczki i zaniosłem przed monitor! Cóż... po pewnym czasie udało mi się wyciągnąć i uruchomić Worda. Spojrzałem na tekst, który uzyskałem i...

Bella Swan
Na ogół cicha i spokojna dziewczyna, lecz potrafi wybuchnąc.
Wulkan?

Zakochuje się w Edwardzie Cullenie.
A dziwne?
Ogólnie w przedstawieniu postaci jest wiele zaskakujących faktów... Przynajmniej dla tych, którzy mieli szczęście JESZCZE nie spotkać się z sagą „Zmierzch”.


Obudziła mnie brzęcząca nad moich uchem mucha. 'Co za okropne stworzenia! Nie mają co robic tylko ludzi budzą! I to w sobote! Wredoty jedne!' zaczęłam narzekac na owada.
Potwory! Bezczelne „Wredoty”... cokolwiek to oznacza! Pozwijmy je do sądu! EDWARD ! Ratuj, bo mnie obudzi!

Niedośc, że pełno deszczu...
Pełno deszczu? Chciałbym to zobaczyć!

...to jeszcze do tego dziura zabita dechami!
Acha! Rozumiem! Ktoś nalał do dziury deszczówki i zabił ją dechami!

I na dodatek jakoś nie bardzo przepadałam za swoją matką. Zostawiła mnie i ojca gdy miałam 7 lat. Dziś mam 17.
Jutro będę miała 27... Matka zostawiła nas wczoraj.

Przez te całe 10 lat widziałam ją może 3 razy?
10 lat? Myślałem, że to było wczoraj... 3 razy?

Właśnie, tak bardzo mnie 'kochała' i o mnie 'dbała', że prawie nie pamiętam jak wygląda.
Hmmm... Słaba pamięć? Skleroza w tym wieku? Ale pewnie w aptece coś się znajdzie! Goździkowa przypomina… na sklerozę – etopiryna!

Oczywiście zaoferowałam się, że pojadę z nim ale zaraz usłyszałam, że tam nie ma warunków do nauki bla bla bla...
Nie mów, że nie zaoferowałaś, że się nie będziesz uczyć! Przecież i tak będziesz wampirzyć się z Jedynym Niepowtarzalnym Boskim Edwardem, gdzieś w dżungli, więc po cholerę ci wykształcenie?!

Eh.. coś czuję, że będzie ciężko..
Ty też? Ja w zupełności... Czujesz to, bo jako narrator całego opowiadania, wiesz co się wydarzy…

Byłam z nim bardzo zżyta, w końcu był moim ojcem i jednocześnie zastępował mi matkę.
Jak się urodziłam, to matka pracowała, a ojciec karmił mnie piersią...

Wcale nie czuję się jej córką a ona nie jest dla mnie matką.
Jest tylko zwykłym pomidorem. To ojciec jest dla mnie matką! Nawet podobne kształty...

Nie lubię wylewnych pożegnań ale w tym wypadku muszę.
Też nie lubię wylewnych pożegnań... A najbardziej nie lubią ich sprzątacze, bo trzeba coś zrobić z tym wylanym pożegnaniem...

Będzie mi go brakowac jak nikogo innego...
A... nie, przecież jest jeszcze Edward...

Ogólnie jakoś nie pokazuję szczególnie nikomu swoich uczuc...
Też nie pokazuję uczuć. Nikomu. Inna sprawa, że ja ich nie mam zmaterializowanych...

...ale z tatą było inaczej.
Jemu pokazuję uczucia na co dzień. -Patrz tato! To jest smutek… powtórz. Smu-tek.A co z Edwardem?! Jemu uczuć nie pokazujesz? Biedny Edward... czuje się odrzucony!

-Pa tato- powiedziałam ze ścisniętyym gardłem.
-Ziemniak – powiedziałam dusząc się... Ojciec ściskał mi gardło...

W jego oczach widziałam smutek, dlatego nie wpatrywałam się z adługo by się nie rozpłakac na dobre.
Z adługo? Acha! Byłaś w Adługo (być może to jakieś miasto?) i nie wpatrywałaś się, by się nie rozpłakać… na dobre!

I poszłam.
Rozpaczliwy krok po utracie ojca! Każda porzucona przez ojca nastolatka tak robi!

Gdy wtoczyłam się na lotnisko zobaczyłam jak jakaś kobieta leci w moją stronę z otwartymi ramionami.
Hmm... Pewnie straż! Robisz zamieszanie, wtaczając się na lotnisko. Normalni ludzie wchodzą... Chyba, że próbowałaś Wejścia Smoka! Coś ci nie wyszło...

Od razu wiedziałam ze to ona,
Znaczy się... straż?

Gdy już mnie wyściskała, wycałowała
Straż robi takie rzeczy? Do sądu z nimi! Molestują!

(bleee...)
Bleee... czyli, że jesteś już wampirem?

i popodniecała się jaka to ja już duża dziewczynka (yhh..)
*ja-nie-mam-skojarzeń-nie-mam-skojarzeń-nie-mam*Dobra, jednak mam. To zabrzmiało dwuznacznie... Cóż... Ja bym się jej bał...


Widok nie był nawet taki zły. Przed domem rozpościerał się las, było cicho i spokojnie. To był jeden, jedyny plus przyjazdu do Forks.
Znalazłam miejsce, w którym z Edwardem będę się wampirzyć!

-Prosze- burknęłam pod nosem. Dobrze wiedziałam kto przyszedł.
Edward?

-Bello możemy porozmawiac?- zapytała się
- Oczywiście, Bello – odpowiedziała sobie, gdyż od lat chorowała na schizofrenię.

Zapytała się takim glosem, ze miałam ochote puścic pawia.
Ach, ten nawrót schizofrenii... Tak! Puść! Nie trzymaj biednych zwierząt! Masz licencję na hodowlę pawi?!

Kurczę musiałabym sobie kiedyś zafundowac porządny manicure, bo z nimi coraz gorzej.
Przecież Edward nie będzie chciał kobiety z takimi paznokciami!

Rano obudziło mnie jakieś dziwne stworzenie...
A! Edward!

[Autor/ka] No i to na tyle :) Wiem, ze krótko ale następnym razem będzie dłużej.
Aa!!! Już się boję... nie rób nam tego…

[Autor/ka] Mam nadzieję, ze się spodobało.
Czy pod koniec notek zawsze zbiera ci się na żartowanie?

[Komentarz] Oj! To opowiadanie jest cool! Aż dech zapiera..
Ze śmiechu...

Ni to do muchy ni do komara czy pszczoły podobne...
Problemy ze wzrokiem? To Edward!

Obudziło mnie i przypłaciło życiem! Wiem, sadystką jestem, ale z śpiącą Bellą Swan się nie zadziera!
Oj... Biedny Edward!
Don’t mess with Bella Swan!


Chyba moja złośliwośc udziela się też zwierzętom, bo nawet pies sąsiada szczekał dziś na mnie gdy wyszłam na spacer...
Hmm... Według mnie, psy wiedzą, co najlepiej zrobić w takich sytuacjach... W sumie, wcale nie postąpił dobrze... Inne psy prawdopodobnie zaznaczyłyby na tobie... swój teren.

Oczywiście idąc na spacer musiałam się 5 razy potknąc i przewrócic na prostej w drodze więc w efekcie wracałam do domu z ubłoconą bluzką i potarganymi spodniami.
Czyżby wczoraj do chaty wbili niespodziewani goście?

Nie musiałam zaglądac w lusterko by wiedziec jak wyglądam, bo miny ludzi obok, których przechodziłam mówiły same za siebie..
Rozumiem je... Miny lubią mówić same za siebie, bez pomocy innych... Ale, żeby takie rzeczy mówić? I jeszcze przy okazji nie powiedzieć, że jest brzydka?

Gdy tak użalałam się nad swym niewiarygodnie wielkim szczęściem zaczepiła mnie jakaś dziewczyna. Ja wiem...
Cóż... Ja wiem, że ja wiem, ale, żebyś ty wiedziała, to nie wiedziałem.

wyglądała tak na mniej więcej w moim wieku.
Ale była 60letnim pedofilem w przebraniu!

Szyba zjechała na dół
A drzwi wyjechały na górę

Odwzajmniłam uśmiech i ruszyłam do domu, uważając by znów nie skontaktowac się z ziemią.
-Ziemia do Belli! Ziemia do Belli! –NIE! Nie skontaktuję się z tobą!

'Wcale nie jest taka zła ta Jessica' pomyslałam i poszłam przed siebie
Zostawiając siebie z tyłu, a siebie wołało: „Poczekaj! Poczekaj!” Lecz ja nie miałam zamiaru czekać...

Postanowiłam wrócic do domu, gdzie matka uświadomiła mnie, ze idę jutro do szkoły
Znam ten ból.

Szczerze powiedziawszy wcale nie cieszyło mnie pójście do szkoły...
Szczerze powiedziawszy wątpię, żeby ktoś się zdziwił...

Gdu skończyłam była już 20.00.
Kim jest Gdu? Ile ma lat i jaka płeć?

Poszłam się wykąpac co zajęło mi godzinę.
Niech się tylko ekolodzy dowiedzą!

Normalnie cud. Obudziłam się nie za sprawą jakiegoś owada a za sprawą budzika.
Co nie zmienia faktu, że ze śpiącą Bellą Swan się nie zaczyna, więc ubiłam budzik.

Gdy już się ogarnęłam podjęłam próbę zejścia na dół. Dobrze to ujęłam, ponieważ po drodze spadłam ze schodów obcierając sobię rękę i nabijając na głowie mega guza
Turbodymoman zawstydził Bellę. Spadł ze schodów obcierając sobię (A może sobie?) półtora ręki i nabijając na głowę półtora widelca, megaguza i 512 kiloguzów!

Blond włosy, ciemne oczy, mina jakby siedział na muszli klozetowej.
Cóż... Mogę poświadczyć, iż siedząc na muszli klozetowej można robić różne miny...

-To Jasper Hale, jest trochę dziwny ale to nie szkodzi.. Jest słodki...- dziewczyna rozmarzyła się i słodko uśmiechnęła w stronę oddalającego się już chłopaka.
Ma wyjątkowo słodką minę! Uwielbiam siedzieć na muszli klozetowej, a jak na niego patrzę, to mi przypomina mój pobyt w klozecie!

-On i jego rodzeństwo. Alice, Rosalie, Emmet i Edward.
Chciałaś powiedzieć: „Alice, Rosalie, Emmet i Jedyny Niepowtarzalny Boski Edward”

Trochę to dziwne, bo wszyscy są adoptowanymi dziecmi państwa Cullen, a są parą.
Wszyscy są parą? Ciekawe.... Do sądu z nimi! Kazirodztwo!

tylko Edward jest sam ale jego nie interesują żadne dziewczyny... Czasem zastanawiam się czy nie jest czasem gejem..
Czy ja dobrze przeczytałem?! Ona nazwała EDWARDA gejem? Hmmm... w końcu mógł przecież pomyśleć, że Bella to chłopak... Nie dziwię mu się.

Przyglądał mi się on przez dłuższą chwilę, lecz odwróciłam wzrok zeby nie wyszło, ze jestem jakas wścibska i do końca przerwy już się nie odwracałam.
Ha! Siła Woli Edwarda jest silniejsza! Nie masz szans z Boskim Edwardem... Dziewko!

Już prawie wyszłam poza teren szkoły gdy przejechało koło mnie z dużą prędkością jakieś srebrne auto. Przejechał jakieś 3 cm ode mnie! Co za palant!
Zgadzam się! Jeszcze do tego z zezem! Nie trafił!

[Autor/ka] No i w końcu dodałam notkę. Myślę, że nie jest aż tak źle ;)
To zależy czym nazywamy „aż tak”...

Halloween. O matko, jak ja sie ciesze
Zdawało mi się, że nie pokazujesz matce swoich uczuć...

Nagle usłyszałam za sobą jakiś trzask, jakby łamanie suchej gałązki. Szybko odwróciłam się lecz nikogo za sobą nie widziałam. Porozglądałam się jeszcze chwilę, po czym ruszyłam dalej. 'Pewnie jakiś pies, czy coś' pomyślałam i usłyszałam cichy śmiech.
Powinnaś pomyśleć: „Pewnie jakiś Edward, czy coś”. Byłabyś bliżej odgadnięcia.

-Hej.. co Ty taka uchachana? Najarałaś się czy co?- zapytałam wchodząc do domu.
Cholera! Wydało się! Ale nie mów moim rodzicom, okej?

-Nic, nic tylko cieszysz się jakbyś sie macała z głupim przez ściane...
Widzę, że Bella wie, bo doświadczona w tych sprawach... Ale ogólnie porównanie wysokiej klasy...

Za mną stanęły przerażone dziewczyny. Znów nic nie zauważyłam więc otworzyłam je i wyjrzałam przez nie.
Opad szczeny! Otworzyłaś dziewczyny i wyjrzałaś przez nie?! Teksańska masakra piłą mechaniczną!

Na dole zobaczyłam 3 czarne, wyprostowane postacie wpatrujące się w ziemię.-Kim jesteście?- zapytałam lekko drżącym głosem a dziewczyny przylgnęły do mnie i mocno mnie ścisnęły.
W tym momencie wypłynęła ze mnie woda, bo byłam gąbką.

W odpowiedzi otrzymałam głośny odgłos przypominajacy warknięcie.
Jesteśmy kosmitami i nie przybywamy w pokoju! Właściwie przybywamy z pokoju obok... Do cholery! Przyciszcie to dziadostwo!

Jak Was dorwę to Wam nogi z pośladków powyrywam!
To była wersja dla najmłodszych...

Jednak w połowie imprezy zrobiło mi się trochę duszno i postanowiłam się przewietrzyc.
Czyżby ktoś puścił bąka?

Szłam sobie spokojnie gdy w pewnym momencie ktoś zjawił się na drodze przede mną.
Edward nie da ci spokoju!

Świecił księżyc więc zauważyłam, że ową istotą był chłopak, parę centymetrów wyższy ode mnie, delikatne rysy twarzy i... czerwone oczy!
Edward! Edward! Zjedz ją! Zjedz ją!

Jak przez mgłę widziałam...
Być może to była mgła?

...że istota podbiegła do mnie w bardzo szybkim tępie, poczułam krótkotrwały ból na szyi i straciłam przytomnośc.
ZJADŁ JĄ! YEAH! Tępisz? Co tępisz? A, szyję...

Jak przez mgłę pamiętałam,
Ale mgła! ...

że byłam na imprezie, wyszłam się przejśc do lasu, spotkałam jakiegoś chłopaka i.. koniec.
Ja bym poszedł do apteki po test...

-Gdzie ja jestem?! Co wy tu robicie?! Dlaczego mam czerwone oczy?!- zaczełam zasypywac zebranych pytaniami.
Według prognoz miało tak posypać jeszcze jakiś czas...

-Tak Bello-odpowiedział mi, o dziwo Edward- no więc wtedy w lesie...
Dobra! Jesteś w ciąży! Będę płacił alimenty!

a ja patrzyłam się na niego jak na idiotę.
Znaczy, że popatrzyłaś na niego jak na... niego?

-Że co?? Wy se jaja robicie nie??
Cóż... typowa wieśniara!

zdążyliśmy Cię znaleźc i uratowac zanim ten skur***** Cię zabił.
Nazywać takiego wampira, który prawie zabił Bellę jest stosowne, ponieważ jak już wspomniałem, nie zdołał tego zrobić... Ale co mógł zrobić, jak stanął przed nim Boski Edward?

Niestety nie udało nam się przybyc wystarczająco szybko, by jad nie zdążył się rozprzestrzenic po Twoim ciele i jesteś teraz jedną z nas...
Cieszysz się? Mam nadzieję!

-Nie wierzę Wam.- stwierdziłam po czym wstałam oznajmiając wszystkim, że wracam do domu. O ile zdążę wyjśc z tego domu cało...
Edwardowi nie wierzysz? A dobra! Więc zjedzcie ją!

Tak na koniec: lepiej by było używać polskich liter i zapoznać się z zasadami wstawiania przecinka, którego w wielu miejscach mi brakowało lub mi nie pasował. Skomentowałem to złośliwie, jak to w moim stylu, ponieważ nie spotkałem się tutaj z wieloma rażącymi błędami, które mógłbym potraktować odpowiednio. Dziękuję za wysłuchanie.

Van Ish


Rzucam wyzwanie Miss Kropek. Zanalizuj tego bloga.

[A ja dodam, że koleżance chyba zepsuł się alt... a przynajmniej w połączeniu z literką „c”.]Miss Kropek



Święta Edwarzycja 22/01/2010 18:34:30 [Powrót] Komentuj